środa, 10 czerwca 2015

Wycieczka w Beskidy


20 - 23 maja grupa 16 śmiałków klasy Ia gimnazjum wyruszyła na szlaki Beskidu Żywieckiego.
Pierwszą atrakcją było zwiedzanie Muzeum Browaru Żywiec. Stamtąd niełatwym szlakiem podążyli na Górę Grojec. Powrót do Żywca, przejście po mieście, a także spacer w pięknym zamkowym parku i przejazd do Krzyżowej na nocleg zajęły czas do wieczora. Drugi dzień powitał młodych turystów deszczem. W mglisto-dżdżystej aurze wyruszyli w kierunku Hali Miziowej, do której dotarli po 2,5 h. Tam po godzinnym odpoczynku udali się w dalszą drogę do punktu noclegowego na Hali Lipowskiej. Po kolejnych 2 godzinach przemoczeni, ale pełni humoru i dumni z siebie stanęli w progach przytulnego schroniska. Wieczorem padli zmęczeni i nie mieli już nawet siły rozrabiać.
Trzeci dzień to już był po prostu „luzik”. Po śniadaniu uczniowie zeszli z góry, a na dole w Sopotni czekał autokar, którym podjechali do Teatru Banialuka w Bielsku Białej. Szybkie przebieranie się „w czyste ciuchy do teatru” na tyle busa to także było nowe doświadczenie. Przedstawienie „Ballady i Romanse” zaskoczyły szybką akcją, doskonałą grą bielskich aktorów i ciekawym wykonaniem. Ta wycieczka dostarczyła wielu różnorodnych atrakcji.
Wychowawczyni Ia - pani Grażyna Morga i pani Sabina Kot nie mają wątpliwości, że ta „wspaniała 16-tka” jeszcze nie raz wyruszy na górskie szlaki z plecakiem. Oni po prostu to lubią.






Relacjonowała pani Sabina Kot

piątek, 1 maja 2015

Lachowice - Chatka Adamy 2.0


 28.03-29.03 udaliśmy się na dwudniową wycieczkę w góry do chatki Adamy. Zbiórka była o 6.00, następnie poszliśmy na peron i o 6.15 zjawił się nasz pociąg. Jechaliśmy z Gliwic do Katowic, potem była przesiadka i jechaliśmy z Katowic do Żywca. Ostatnim przystankiem były Lachowice. Wychodząc z pociągu podziwialiśmy wspaniały krajobraz górski. Chatka znajdowała się głęboko w górach, dlatego też musieliśmy trochę wejść pod górę. Zajęło nam to  godzinę. Po drodze robiliśmy kilkuminutowe postoje. Uradowani wejściem, poszliśmy do naszego pokoju, w którym mieliśmy spędzić noc.

 W pokoju mieliśmy około 1,5 godziny wolnego, a potem pani zaproponowała spacer. Nie  wszyscy byli chętni, ale udało nam się ich przekonać i wszyscy razem wyruszyliśmy szlakiem turystycznym. Nie zajęło nam to dużo czasu, ale później mieliśmy większą ochotę na obiadokolację. Następnie wszyscy po kolei chodzili się umyć, co było bardzo śmieszne, bo każdy miał na umycie się 3 minuty. Obiadokolacją zajęły się dziewczyny wraz z paniami, a chłopcy odpoczywali w pokojach, po zjedzonym pysznym daniu wróciliśmy do pokoju, by tam rozmawiać, grać w butelkę i wygłupiać się w gronie znajomych.

 Około godziny 19.30 chłopcy poszli rozpalać ognisko, coś im to nie szło, więc poprosiliśmy pana, który w mgnieniu oka rozpalił  ognisko i dodatkowo zrobił widły, na które nabiliśmy kiełbaski. Jako deser po zjedzonych kiełbasach zrobiliśmy budyń waniliowy. Z pełnymi brzuchami poszliśmy do pokoju, przebraliśmy się  w ubrania do spania i leżąc w śpiworach rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Dziewczyny miały spać po jednej stronie pokoju, a chłopcy po drugiej. Jednak,  gdy zgasiliśmy światło, wszyscy się poprzemieszczali. I tak minął dzień pierwszy. 

 Rano obudził nas dźwięk dzwonka co oznaczało, że czas wstać i ruszać dalej. Na śniadanie była jajecznica zrobiona przez naszego szefa kuchni czyli Kubę. Po posiłku poszliśmy się pakować i gotowi do dalszej podróży wyszliśmy z chatki dziękując i żegnając gospodarzy, którzy nas ugościli. Zejście na dół zajęło nam trochę mniej czasu niż wejście. Po zejściu poszliśmy do pobliskiego kościółka, w którym odbywała się msza z okazji Niedzieli Palmowej. Ludzie, którzy uczestniczyli we mszy mieli pięknie ozdobione palmy. Największą miał ksiądz. 

Po mszy udaliśmy się na przystanek na który miał po nas przyjechać prywatny autobus, żeby zawieźć nas do Żywca. Następnie poszliśmy do cukierni, gdzie większość kupiła sobie ciasteczko, kawę lub gorącą czekoladę. Później poszliśmy na peron i czekaliśmy na nasz pociąg, który zawiezie nas do Katowic Podróż w pociągu spędziliśmy w miłej atmosferze. Na obiad poszliśmy do McDonalda w Katowicach. Mieliśmy jeszcze trochę czasu na rozmowę, gdy czekaliśmy na pociąg do Gliwic. Na peronie robiliśmy sobie dużo śmiesznych zdjęć i filmików. Gdy już byliśmy na miejscu pożegnaliśmy się i udaliśmy się do domów. Tą wycieczkę można zaliczyć do udanych.

                                                                                                            Relacjonowała Martyna Lissek kl. Ia


   
                    

środa, 29 kwietnia 2015

Lachowice i Chatka "Adamy"

W dniu 6.12.14r. uczniowie klasy Ia Gimnazjum pod opieką pani G. Morgi i pana D. Grabowskiego, udali się na dwudniową wycieczkę do chatki studenckiej "Adamy" w Lachowicach w województwie małopolskim. Po kilkugodzinnej podróży dwoma pociągami i autobusem dojechaliśmy do Lachowic. Gdy wchodziliśmy pod górę zobaczyliśmy oczekiwaną przez nas drewnianą chatkę. Przywitano nas tam bardzo miło. Zjedliśmy zrobione przez nas jedzenie, następnie przygotowaliśmy się do Mikołajkowego wieczoru. Kolejną atrakcją był Mikołaj z Reniferem, którzy rozdali wszystkim prezenty i wraz z nami słuchali prelekcji. Po udanym wieczorze przeszliśmy się do lasu na spacer. Zmęczeni po dniu pełnym wrażeń, zasnęliśmy.

W drugi dzień, po śniadaniu zeszliśmy z góry i udaliśmy się do kościoła, a po mszy na dworzec. Pomiędzy zmianą transportu byliśmy na przepysznym obiedzie i deserze. Wracając do domu rozmawialiśmy o całej wycieczce. Wszystkim bardzo się podobało i mamy zamiar to powtórzyć.

Relacjonowała Oliwia Wolny, klasa Ia gimnazjum



w naszym "pokoju"

Tadzio i pan Darek ;)

Pani Morga robi dziewczynom fryzury

Kuba i Rafał robią Kacprową "kanapkę"



strój ludowy Łemków zamieszkujących m.in Beskid Niski 

Prelekcje o św. Mikołaju

Święty Mikołaj i renifer 

Czas na rozdawanie prezentów!

A tutaj bardzo profesjonalny worek na prezenty

Hania dostaje prezent

Rafał z prezentem

Suchy odpakowuje swój prezent

Tak wyglądało na prelekcjach




Czantoria

8 listopada ekipa w składzie: Patrycja Kaczorowska, Hania
Grabowska, Kuba Łasut, Rafał Banik, wraz z opiekunami Grażyną Morga i Dariuszem Grabowskim wyruszyła zdobyć Cznatorię. Pogoda nie sprzyjała, od samego rana padało jak z cebra, ale to nie przeraziło dzielnych uczestników wyprawy. Gdy dojechaliśmy pociągiem do dworca Ustroń Polana, ulewa przemieniła się w drobny deszczyk. Stamtąd udaliśmy się kolejką liniową na Polanę Stokłasica, a następnie czerwonym szlakiem na Czantorię Wielką (995 m n.p.m). Niestety przepiękne widoki przysłaniała mgła. W czasie wędrowania nie brakowało dobrego humoru i wspólnych zabaw liśćmi. Szlakiem granicznym przez Przełęcz Beskidek dotarliśmy do schroniska na Szoszowie, gdzie zjedliśmy przepyszne kluski na parze z jagodami. Tak posileni zeszliśmy niebieskim szlakiem do Wisły Jawornik. Ostatnim naszym celem była Cukiernia Janeczka w Wiśle Centrum. Trochę zmęczeni, lecz z uśmiechem na twarzy wróciliśmy do domu.

Relacjonowała Hania Grabowska, klasa Ia :)












piątek, 24 kwietnia 2015

Noc naukowców na Politechnice Śląskiej

Osiemnastego października uczestnicy koła turystycznego pod opieką p. Grażyny Morgi pojechali na "Noc Naukowców 2014" na Politechnice Śląskiej. Oglądaliśmy różne ciekawe doświadczenia i pokazy głównie z dziedzin fizyki i matematyki. Zaczęliśmy od pokazu sztuczek z temperaturą i termowizją, podczas, których braliśmy czynny udział, a na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie kamerą termowizyjną. Jako drugi obejrzeliśmy pokaz o lewitacji i właściwościach ciekłego azotu. Trzecie z kolei były zajęcia z rysowania brył. Ostatnim punktem programu był lot symulatorem samolotu. Było ekstra :)

Relacjonował Kacper Suchanek, klasa Ia

Pokaz sztuczek z temperaturą 


Pokaz o lewitacji


Rysowanie brył i ciekawe zastosowania folii aluminiowej ;)





Duuuuuży most z papieru


W oczekiwaniu na symulator samolotu


Symulator od środka 


piątek, 20 lutego 2015

Babia Góra

20 - 21 wrzesień 2014r.

Pożegnanie lata - dwudniowa wyprawa na Babią Górę

Już od samego rana mieliśmy przygody z pociągiem, ale dojechaliśmy do celu - Żywca. Stamtąd busem dotarliśmy do Koszarawy Mroźnice, gdzie rozpoczęliśmy naszą pieszą wędrówkę.

Na nasze szczęście przestało padać i pogoda zaczęła nam sprzyjać. Pierwszy postój mieliśmy w chatce Zygmuntówka na Przełęczy Klekociny, gdzie po gorącej herbacie i czekoladzie wyruszyliśmy w dalszą drogę. Idąc początkowo szlakiem zielonym zdobyliśmy: Kolisty Groń (1114 m n.p.m), Jałowcowy Grab (1012 m n.p.m) oraz Małą Babią (1515 m n.p.m).

Zmęczeni i głodni zeszliśmy z Małej Babiej przez przełęcz Brona czerwonym szlakiem do schroniska na Markowych Szczawinach. Tam zjedliśmy przepyszną, ciepłą kolację.

Rano po śniadaniu wyruszyliśmy zdobyć "Królową Beskidów" - Babią Górę. Po krótkiej przerwie na szczycie, zaczęliśmy schodzić na dół do busa, który już na nas czekał.

Wszyscy zmęczeni, ale zadowoleni i radośni wsiedli do pociągu. Na dworcu w Gliwicach byliśmy około 21-ej.

Myślę, że każdy uczestnik będzie miło wspominał ten piękny i wesoły czas.

Relacjonowała Hania Grabowska, klasa Ia gimnazjum :)

Nasza ekipa